Bogusław Uścinski - Dziennik

Katon Straszny

Nie wierzcie Grekowi, gdy przynosi dary,
Choćby ofiarował pieniądze i trunek.
Wyjdzie z niego kiedyś lis, przechera stary
I słony za swe dary wystawi rachunek.

W filantropa nie wierzcie, ani w dobre słowo,
Które niesie z próżności i dla pychy głupiej,
Bo was okpi, oszwabi, zwiedzie pięknomową
I pogardzi. Więc mówcie: a kysz filantrupie!

Nie ufajcie, gdy zjawi się mecenas sztuki
I kadzidłem pochlebstwa dym przed wami płoży,
Bo wam smycze naciągnie i kagańce kupi
I będziecie wolni, w granicach obroży.

I nie wierzcie w cnót rzymskich wcielenie wszelakich,
Co obleka ryj świński w szlachetność Katona,
Co dla garści braw wątłych, przekupionej klaki,
Gotów będzie codziennie, w blasku fleszy konać.

Albo wierzcie w to wszystko, bez mrugnięcia oka
W filantropa, Katona, mecenasa, Greka,
Gdy pozwolił wam bujać na swoich obłokach
Ten artysta co mieszka w poczwarce człowieka
  • 14 maja 2016, 02:46:48
  • Podoba się: 0
  • Komentarze: 0

Podoba się (0)

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się