Katon Straszny

Autor: Bogusław Uścinski, Gatunek: Poezja, Dodano: 14 maja 2016, 02:57:38

Nie wierzcie Grekowi, gdy przynosi dary,

Choćby ofiarował pieniądze i trunek.

Wyjdzie z niego kiedyś lis, przechera stary

I słony za swe dary wystawi rachunek.

 

W filantropa nie wierzcie, ani w dobre słowo,

Które niesie z próżności i dla pychy głupiej,

Bo was okpi, oszwabi, zwiedzie pięknomową

I pogardzi. Więc mówcie: a kysz filantrupie!

 

Nie ufajcie, gdy zjawi się mecenas sztuki

I kadzidłem pochlebstwa dym przed wami płoży,

Bo wam smycze naciągnie i kagańce kupi

I będziecie wolni, w granicach obroży.

 

I nie wierzcie w cnót rzymskich wcielenie wszelakich,

Co obleka ryj świński w szlachetność Katona,

Co dla garści braw wątłych, przekupionej klaki,

Gotów będzie codziennie, w blasku fleszy konać.

 

Albo wierzcie w to wszystko, bez mrugnięcia oka

W filantropa, Katona, mecenasa, Greka,

Gdy pozwolił wam bujać na swoich obłokach

Ten artysta co mieszka w poczwarce człowieka

Komentarze (8)

  • Mądre i mocne słowa. Ważne jest, żeby postępować w zgodzie ze sobą. Żeby, patrząc np. w lustro, móc spojrzeć sobie samemu w oczy bez wstydu.

  • Ważna jest intencja dla której czyni się dobro. Dobro czynione w złych intencjach, z próżności, z pychy, dla zaspokojenia własnej pustoty nie zasługuje na miano dobra i nie jest nim w istocie. Jest li tylko zaspokojeniem potrzeby pochwalenia się. Czyniąc dobro nie chwal się tym wcale. Gdyby Twoi dobrobiorcy rzeczywiście uważali, że zrobiłeś im coś dobrego sami wychwalaliby twoją dobroć. A skoro jakoś nie chwalą, to coś nie tak z ich zrozumieniem twoich uczynków. Jedno z dwojga na pewno: źle dobrani przyjaciele lub źle ukryte egoistyczne pobudki dobrodawcy.

  • Bogusławie, to nie jest takie jednoznaczne jak piszesz w komentarzu. Etyka to nie jest jakaś prawda obiektywna tylko pogląd. Dobro to skutek poczynań, a nie tylko intencja. Co głodującemu albo choremu z intencji dobroczyńcy skoro dobroczyńca sam biedak i tylko kromkę może oddać i lek przeciwbólowy? Wkrótce obaj umrą. Przyjdzie bogaty lekarz, co chwali się swoją dobroczynnością, gwiazdorzy, wrażliwy na pokaz. Ale nawet jeśli daje to, co mu zbywa, to daje więcej niż ten biedak i praktycznie wygląda to tak, że skutek tej pomocy jest dobry dla potrzebujacego. Głodującego nie obchodzą intencje, on chce przeżyć.
    Dzięki intencjom możemy wybaczać błędy innym, którzy chcieli dobrze, ale skutki ich działań niekoniecznie były dobre. To jedyna pragmatyczna rola intencji. Reszta to pogląd etyczny.

  • Weźmy pod uwagę Ewangelię. Przypowieść o "wdowim groszu"(to chyba ta przypowieść), o wdowie, która dała najwięcej, bo dała wszystko co ma, a nie co jej zbywa.
    Moim zdaniem ta przypowieść mówi nie tyle o etyce, ale o empatii po prostu. Bogaty nie zrozumie biednego, zdrowy chorego itd.
    Etyka chrześcijańska oparta na tych naturalnych psychologicznych mechanizmach została opracowana jako zbiór pewnych ideałów do których należy dążyć, ale nie jest formułą do negowania działań na pokaz bezwzględnie. Tak ni się wydaje.

  • Ten wiersz jest tylko przestrogą, że nie każdy co huczy o swoich dobrych uczynkach jest w istocie dobrym człowiekiem. Intencja właściwie rozgranicza wstępnie uczynek w ostatecznym rozrachunku po owocwch sie poznaje. Choćby po tym że bezinteresowna pomoc nigdy nie powinna zostac wykrzyczana niewdzięcznikowi szczególnie publicznie.
    Jak zwykle chodzi o obłudę.

  • Rozmowy zmarłych Krasickiego mi ten wiersz przypomniał.

  • To jasne, że są ludzie, którzy pomagają aby tak naprawdę zdobyć poklask, sławę, wzbogacić się na dobroczynności. To się nazywa fundacja i tak większość z nich funkcjonuje i po to są zakładane.
    Co o takiej obłudzie mówi etyka? Niby wszystko w porządku, bo człowiek da wtedy kiedy stać go na to aby dać. Takich "wdów" jest garstka i na nich świat się nie opiera jednak. Taka jest prawda.

  • Co o takiej obłudzie mówi etyka?
    Obłuda jest jedna podobnie jak etyka, /więc nie ma potrzeby dzielić jej na taką (fundacyjną w tym przypadku)czy inną.
    Wydaje mi się Van, że pomieszałeś problemy. Pomaganie jest potrzebne szczególnie z punktu widzenia obdarzonych pomocą. To nie ulega kwestii. Ale jeżeli podszyte jest obłudą to często ci którzy z takiej pomocy skorzystali stają się jej ofiarą. Pomaganie to czynność materialno-techniczna powiedziałbym. Natomiast obłuda to stan umysłu/ducha, to fałszywe intencje, ukryty cel pozornych działań. Stąd pomaganie podszyte obłudą nie zrodzi dobrych owoców. Ot powstanie kolejna fundacja i nabije kabzę kolejnemu cwaniakowi. Otrzymają przy tym pomoc biedni? oczywiście! ale nie będą celem i podmiotem działania, a środkiem i przedmiotem. Zapewne też, choć takich badań nikt nie robił chyba, strumień pomocy jest znacznie ograniczony bo sam pomagający jest jednocześnie obdarowanym pomocą.
    Ja nie stawiam pytania czy pomagać czy nie, ale stawiam tezę: Jak pomagasz to się tym nie przechwalaj, kiedy pomagasz to potem nie wypominaj, kiedy pomagasz to nie uzależniaj tych którym pomogłeś od siebie.
    Rozróżnij te dwie sprawy.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się